środa, 22 kwietnia 2015

Upiększający balsam do ust Beautifying Lip Smoother Catrice


Ostatnimi czasy bardzo lubię podkreślać w makijażu usta co widać po moich zbiorach w kosmetykach, które bardzo się wzbogaciły o wszelkiego rodzaju szminki czy też błyszczyki. Beautiying Lip Smoother w odcieniu 030 Cake Pop w moim koszyku znalazł się na zupełnym spontanie i od tego czasu jest cały czas w mojej torebce :)


Balsam jest w miękkiej tubce z której wydobycie go nie jest problemem, plusem jest też to, że patrząc pod światło spokojnie możemy zauważyć ile go ubyło, więc w razie co zdążę zapatrzyć się w kolejną tubkę :).


Dotychczas miałam do czynienia z kompletnie innymi aplikatorami niż ten. Jednym z pierwszych myśli było to czy po jakimś czasie używania będzie to higieniczne nawet jeśli moich kosmetyków używam tego ja (podkład ok, użyczam, ale kosmetyki do oczu, ust, pędzle itp. są moje i tylko moje!! ;)). Ważność balsamu trwa 12 miesięcy od otwarcia tak więc mam nadzieję, że tyle da radę.


Balsam prosto "z opakowania" ma bardzo intensywny kolor, wyglądający na dość dobrze kryjący naturalną barwę ust (w sumie dlatego go kupiłam). Po nałożeniu go na usta kolor staje się bardzo delikatny, 030 Cake Pop jedynie lekko zabarwia usta na rozbielony róż.

(Przepraszam, ale moja twarz nie jest wyjściowa:P)

Balsam delikatnie nawilża, nie jest to jakiś olbrzymi efekt, ale kiedy używam masełka Nivea na noc (o tej porze roku nie lubię na co dzień mieć takich ciężkich mazidełek na ustach) w zupełności mi to wystarcza. Po nałożeniu uzyskujemy efekt tafli na ustach, który ostatnimi czasy bardzo lubię :). Na ustach mam go maksymalnie pół godziny i muszę na nowo go aplikować, więc trwałością produktu za 15 złotych nie grzeszy... Zapach ma bardzo ładny i smak też nie najgorszy:P. Mam ochotę nabyć jeszcze jeden kolor z tej serii, występuje jeszcze w dwóch innych odcieniach: 010 Sweet Caramel i 020 Apricot Cream.
W sieci nazywany jest zamiennikiem Clarins Instant Light Natural Lip Perfector jednak na temat ich podobieństw i różnic nie mogę się wypowiedzieć, ponieważ z Clarins nie miałam styczności. Nie zamierzam go nabyć skoro mam dostęp do tańszego odpowiednika -  z tego co wyszukałam w sieci Clarins kosztuje ok. 69 złotych (Douglas).

Podsumowując:
+ cena (15 złotych)
+ wygodne opakowanie + aplikator
+ dostępność (Natura)
+ równomiernie schodzi
- trwałość
- do wyboru mamy tylko 3 kolory.

Miałyście, zachwalacie? A może bliższe Waszemu sercu są innego rodzaju produkty do ust??

6 komentarzy

  1. Bardzo lubię ten balsam, mam inny odcień, choć jeszcze bardziej Clarins:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie do kupna Clarins się chyba nie przekonam - jakoś trzymam się mojej zasady, że za błyszczyk nie dam więcej niż 25 złotych, oczywiście co innego szminki... :D

      Usuń
  2. Kupiłam go niedawno i jak na razie uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, usteczka maluję z deka częściej :P

      Usuń
  3. Mam ochotę na ten balsam, bo podoba mi się subtelny efekt, choć szkoda że nie jest lepiej z trwałością :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za 15 złotych trwałość już jako taka mogłaby być, chociaż to nie taki majątek, więc nie uważam tych pieniędzy za wyrzucone w błoto ;-)

      Usuń

Dziękuję za każdy Twój komentarz - moderacja służy kontrolowaniu komentarzy, aby móc na każdy odpisać nie przegapiając nikogo z Was.
Zastrzegam sobie prawo do usuwania komentarzy jedynie w przypadkach spamu.




SZABLON BY: Panna Vejjs.