Od podkładu nie wymagam nie wiadomo jakich rzeczy - chcę żeby tylko:
* pozostawiał efekt matu,
* nie wysuszał skóry twarzy,
* delikatnie maskował moje piegi,
* no i zdecydowanie mocniej ukrywał trądzik, którego do 60tki chyba się nie pozbędę...
W trakcie zakupów kosmetycznych szukałam na już jakiegokolwiek podkładu, widząc zdjęcia Stay Matte w internecie myślałam, że to jakiś rodzaj kremu BB czy coś i z jego funkcjonowaniem na mojej twarzy będzie niewiele lepiej od tego z Garniera (koszmar!!). Przeżywam za każdym razem miłe zaskoczenie, kiedy pozostaje na mojej twarzy prawie że nienaruszony do końca zmiany czy też po kilkugodzinnej imprezie - normalnie mój mały ciałem wielki duchem hicior!
A to wszystko za niewielką cenę - za 30ml opakowanie cena wynosi ok. 21 złotych w cenie regularnej. Opakowanie jest takie delikatne, dziewczęce, bardzo podoba mi się kolorystyczne połączenie bieli z fioletem. Tutaj mamy o wiele lepszą funkcjonalność w porównaniu do podkładów w słoiczkach w których niestety dość produktu zawsze jeszcze zostanie - tubka idealna do przecięcia i zużywania do końca, bez poczucia marnotrastwa, w torbie podróżnej bardzo fajnie się odnajduje.
Konsystencja podchodzi pod rodzaj musu, rozprowadza się fajnie, wystarczy tylko kilka małych kropek żeby pokryć nim całą twarz, więc przy tym jest też wydajny. Nałożony na twarz nie ciemnieje, przez okres 4-5 godzin spokojnie dałby radę bez nakładania jakiegokolwiek pudru, przy pojawianiu się lekkiego błyszczenia na skórze używam bibułek matujących i jestem ponownie zadowolona. Jedyne co mam mu do zarzucenia to fakt, iż przyglądając się swojemu nosowi mogę zauważyć jak podkład wchodzi w pory i przy czym nieładnie to później wygląda.
Jednak biorąc pod uwagę to, że za kwotę 21 złotych dostajemy dobre krycie, obiecany przez producenta efekt matu (nie ukrywajmy, za taką cenę poprawki dopiero po 4 godzinach były w snach, przy innych tego typu kosmetykach najczęściej już nie miałam nic wtedy na twarzy co by można było poprawić:P). Przy czym też nosząc go przez cały dzień nie czuję praktycznie go na sobie co jest ogromnym plusem. Poprzednia wersja Stay Matte strasznie podrażniała mi oczy, wyglądał nijako na twarzy, robiły się straszne smugi - tutaj jestem blisko ideału dla mało wymagających :)Jeśli szukacie czegoś lekkiego, za małą kwotę to jak najbardziej mogę polecić. Dostępny jest w 5 odcieniach:
Ivory (100), True Ivory (103), Classic Beige (201), Soft Beige (200), Natural Beige (300).
Na końcu podrzucam Wam jeszcze dziewczyny skład:
Używałyście? A może miałyście do czynienia z obiema wersjami - z której jesteście bardziej zadowolone??
